Dlaczego masaż może być czymś więcej niż relaksem na specjalne okazje?
W mojej pracy łączę psychologię i pracę z ciałem – i wiem, że dla wielu osób nie jest to oczywiste
Często myślimy o stresie, napięciu czy trudnościach wyłącznie w kategoriach „psychiki”, tymczasem organizm nie rozdziela tego w ten sposób.
To, co przeżywasz na co dzień – stres w pracy, napięcie w relacjach, nadmiar obowiązków – bardzo realnie zapisuje się w ciele w napiętych mięśniach, spiętym karku, uczuciu ciągłego zmęczenia czy rozdrażnienia. I nawet wtedy, gdy teoretycznie masz przestrzeń na odpoczynek, ciało często nadal nie potrafi odpuścić i pozostaje w trybie gotowości.
Masaż często kojarzy się z przyjemnością, „luksusem” czy prezentem, a nie z realnym wsparciem dla zdrowia psychofizycznego, mimo że jest wspaniałą opcją na regulację układu nerwowego – często dużo łatwiejszą, niż spotkanie z psychologiem.
Jeśli stres trwa długo, układ nerwowy uczy się funkcjonować w napięciu i zaczyna traktować je jako normę – dlatego warto regularnie dawać ciału możliwość totalnego resetu, sygnał „a teraz przez 60 minut nie robimy nic!”.
Dlatego masaż nie jest tylko przyjemnością czy chwilą relaksu „na specjalne okazje” – może być jednym z prostszych sposobów, aby pomóc organizmowi wrócić do równowagi.
Dlaczego czasem po masażu możesz poczuć się gorzej?
To ważny temat, o którym rzadko się mówi.
Niektóre osoby – szczególnie przy dużym, długotrwałym napięciu – po masażu (albo nawet już w jego trakcie) mogą poczuć się gorzej.
Może pojawić się:
– niepokój
– rozdrażnienie
– uczucie „rozbicia”
– większa wrażliwość emocjonalna
I to bywa zaskakujące. Z perspektywy psychologii to jest jednak zrozumiałe.
Jeśli organizm był długo przyzwyczajony do napięcia, to moment jego odpuszczania może być odczuwany jako coś intensywnego.
Jeśli organizm funkcjonuje w stanie ciągłej gotowości, może zapalić mu się czerwona lampka typu „Jest cicho. Za cicho…”
To nie jest sygnał, że coś jest nie tak. To raczej informacja o tym, jak dużo napięcia ciało nosiło na co dzień.
Gdy regularnie poddajemy się takiemu relaksowi, efekt ten stopniowo zanika, ponieważ ciało i umysł uczą się odpoczywać.
WSKAZÓWKA: Leżysz na stole do masażu, jest przyjemnie, ale myśli i tak odbiegają w stronę problemów i codzienności? Postaraj się przekierować uwagę na swój oddech – licz wdechy lub skup się na powietrzu wędrującym przez twoje drogi oddechowe.
Jak często chodzić na masaże, żeby przyniosły efekt?
To jedno z najczęstszych pytań.
I odpowiedź brzmi: to zależy od poziomu napięcia w Twoim ciele.
Jeśli napięcie jest duże i utrzymuje się od dłuższego czasu, jedna wizyta może przynieść ulgę — ale to często dopiero początek.
Organizm potrzebuje chwili, żeby „nauczyć się” wychodzić z napięcia.
Dlatego na początku najlepiej działa regularność, np. raz w tygodniu lub co 1–2 tygodnie.
Z czasem można wydłużać odstępy.
Wtedy masaż przestaje być „ratowaniem się” lub nagrodą, a zaczyna być formą dbania o równowagę.
Dla wielu osób regularny masaż relaksacyjny może wydawać się kosztowną fanaberią, ale Ty już wiesz, że to inwestycja w dobre samopoczucie.
Jeśli czujesz, że to coś o Tobie — możesz zacząć tutaj: Twoja pierwsza wizyta – INSO Gabinet Psychologii I Odnowy